piątek, 10 maja 2013

"Dotyk" - Jus Accardo

OPIS:

Pewnego dnia tajemniczy chłopak po upadku z nadrzecznego wału ląduje u stóp Deznee Cross, szalonej 17-letniej miłośniczki mocnych wrażeń. 
Dziewczyna uznaje to za świetną okazję, żeby wkurzyć ojca i sprowadza błękitnookiego przystojniaka do domu.
Jednak nie wszystko jest z nim w porządku.
Kale zachowuje się na tyle dziwnie, że nawet Deznee zaczyna coś podejrzewać. Okazuje się, że chłopak był więziony przez Denazen Corporation, organizację, która wykorzystuje ludzi o specjalnych umiejętnościach jako broń. 
A umiejętności Kale'a są wyjątkowo niebezpieczne - jego dotyk zabija...


"Dlaczego, gdy jesteśmy blisko siebie, szybciej bije mi serce? Jak to się dzieje?"

MOJA OPINIA:

Gdy Dez wracała z imprezy, na której jak zwykle zaszalała, spotkała dziwnego chłopaka. Przybysz ukradł jej buty i uciekł w krzaki. Zaraz po nim przybyli goście w garniturach. Deznee nie miała pojęcia, kim oni są, wiedziała jednak, że nie może powiedzieć im, którędy uciekł dziwny chłopak. Pomogła mu i zabrała do swego domu. Kale zachowywał się, jakby dopiero poznawał świat. Dotykał wszystkich przedmiotów,  ucząc się ich na pamięć. Jednak, gdy była możliwość, dotknąć siedemnastolatki, która mu pomogła, wzdrygał się i szybko odchodził.

Potem wszystko się rozpadło. Ojciec Dez, okazał się kłamcą. Całe życie dziewczyny stanęło na głowie, gdy uciekła wraz z Kalem przed swoim ojcem. Chłopak mówił nastolatce o rzeczach na pozór niemożliwych. Jedną z tych rzeczy był fakt, że dotyk Kale'a zabija. Jednak on może dotknąć Deznee... Dziewczyna jest jedyną osobą, której dotyk Kale'a nie zabija. Dlaczego? Tego nikt nie wie. Na domiar złego chłopak przedstawiał jej rygorystycznego ojca jako diabła i morderce. Mimo wszystko dziewczyna mu uwierzyła. Uciekali razem. Planowali zniszczyć korporację ojca, która polegała na zabijaniu niewinnych istot. A co jeśli dawno temu zmarła matka Dez, jednak żyje? Kim tak naprawdę są Szóstki? I czy pomiędzy młodymi może rozbudzić się głębsze uczucie?

"Gdyby życzenia były końmi... To pewnie zostałabym stratowana..."

"Dotyk" jest dziełem pisarki Jus Accardo, urodzonej w Nowym Jorku. Accardo pisze paranormalne romanse dla młodzieży, a także powieści z gatunku urban fantasy. Po książkę musiałam sięgnąć. Już po pierwszej recenzji tej pozycji, nabrałam ochoty na "Dotyk". Nie spodziewałam się jednak niczego ambitnego. 

Zacznijmy od pomysłu na książkę. Oryginalny? Absolutnie nie. Dotyk, który zabija. To już jest znane. Nie tylko z X-mena, ale także z "Dotyku Julii". W powieści pani Mafi również wątkiem był dotyk (w tym przypadku dziewczyny), który zabija. Ale tylko i wyłącznie ten dar, budzi podobieństwo pomiędzy "Dotykiem Julii" a "Dotykiem" (no i oczywiście fakt, że istnieje jedna osoba, której 'utalentowany' człek może dotykać. To było w obu książkach). Kale w przeciwieństwie do Julii chce poznawać świat. Dotyka różnych przedmiotów i nie boi się zabić swą umiejętnością w czasie, gdy narażone jest jego bezpieczeństwo. 

Więc pomysł na książkę do oryginalnych nie należy. Aczkolwiek jest ciekawie stworzony. Wielkim plusem dla książki jest to, że akcja wybucha już w pierwszym rozdziale. Pani Jus nie dała swym bohaterom chwili wytchnienia. Cały czas coś się dzieje, ktoś pada na twarz, ktoś kogoś goni, robione są różne przekręty i tworzone plany. Z każdym rozdziałem akcja nabiera tempa, aby buchnąć czytelnikowi w twarz w ostatnim rozdziale. Wtedy to jest istny Sajgon. 

"Nie poddaję się tak łatwo! Jestem uparta. Im sprawa trudniejsza, tym lepiej. 
Uwielbiałam udowadniać ludziom, że się mylą. 
Kochałam zwłaszcza udowadniać to sobie. To mi dodawało życia."

Muszę przyznać, że w "Dotyku" jest mnóstwo poplątanych spraw i tajemnic. Ciężko było nadążyć za wszystkimi kłamstwami i odkryć wszystkie przekręty, które są dokonywane. Dzięki temu książka staje się ciekawsza i sprawia, że czytelnik sam próbuje odnaleźć sedno sprawy i odkryć wszystkie kłamstwa.

Nie wiem, dlaczego, ale z jakiegoś powodu wątek miłosny wydawał mi się... płytki. Kale, który przez całe życie był więziony w korporacji ojca Dez, od razu, gdy znalazł osobę, którą może dotykać, pokochał ją. Oczywiście po czterdziestu ośmiu godzinach młodzi zaczęli się całować, a po trzech dniach Kale zapoznał się z ciałem Deznee. Czy teraz wszyscy bohaterowie książek, zakochują się w sobie po dwóch dniach? Nie wiedząc o sobie za wiele? Moim zdaniem młodzi powinni się zakochać w sobie powoli. Tak, aby wyglądało to naturalnie. Aczkolwiek rozumiem, że czas nie był ich sprzymierzeńcem. Wszystko trzeba było robić na złamanie karku. 

Bohaterzy nie byli świetnie wykreowani. Autorka mogłaby bardziej nad nimi popracować. Lecz od samego początku polubiłam Deznee. Była silną dziewczyną, która nie daje sobie w kasze dmuchać. Lubię bohaterki, które wiedzą, czego chcą od życia. Taka właśnie była Dez. Kale również szybko zdobył moją sympatię. Powoli poznawał świat. Ciekawie było zobaczyć wszystko jego 'niedoświadczonymi' oczami. Ojciec Deznee oraz jej były chłopak Alex, byli stworzeni po łebkach. Ojciec miał być tyranem, był nim. Alex egoistą - był nim. I nic ponadto. 

"Dotyk" czyta się bardzo szybko. Jest napisany łatwym, młodzieżowym językiem. Właśnie dzięki typowo młodzieżowym zwrotom przez książkę gładko się sunie. Nim zdążysz się obejrzeć, a będziesz już rozpoczynał ostatni rozdział. 

Dzieło p. Jus Accardo polecam zdecydowanie młodzieży, którzy szukają miłej odskoczni. "Dotyk" nie jest niczym wybitny, aczkolwiek bardzo miło spędza się czas przy tej książce. Jeżeli lubicie szybko zakochujących się nastolatków, akcje, która nie zwalnia i mnóstwo zagadek oraz ciekawych poplątań do rozwiązania, ta książka jest właśnie dla Was ;)

"Chcę poznać twoją przeszłość. Ona tworzy cię takim, jaki jesteś."

26 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie lekkie czytadła. :) Wątek miłosny i błyskawicznie pędząca akcja sprawiają, że na pewno po nią sięgnę!
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że uda mi się do niej dorwać prędzej czy później jednak mam nadzieję, że będzie to "prędzej"
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. od czasów przerwy fantastykę toleruję tylko w przypadku, gdy jest ona oryginalna.. a jak sama mówisz, "Dotyk" pierwszy od końca jeśli o to chodzi. także odpuszczam. czytałam "Dotyk Julii" i do powtórki z rozrywki niezbyt mi śpieszno :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealnie ujęłaś "Dotyk" słowami: "Dotyk" nie jest niczym wybitny, aczkolwiek bardzo miło spędza się czas przy tej książce.
    Również zauważyłam podobieństwa;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nią wielką wielką ochotę

    OdpowiedzUsuń
  7. Chce już ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. książka na liście do przeczytania, ale odległej :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam "Dotyk Julii" i ta książka bardzo mi się podobała jednak myślę, że "Dotyk" sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skorzystam z tego, że jeszcze zaliczam sie do przedziału młodzieży i z checia przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm miałam zamiar już jakiś czas po to sięgnąć. Jak wpadnę na tą książkę to z pewnością ją przeczytam, ale jeszcze nie teraz :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zainteresowała mnie ta pozycja jakiś czas temu, jednak nie na tyle, żeby ją kupić. Ale jak tylko zakupi ją moja biblioteka na pewno przeczytam! : )

    PS Obserwuję i zapraszam do mnie ; )

    OdpowiedzUsuń
  13. OBawiam się, że ta książka mnie rozczaruje. Chciałam ją kupić, ale poczekam chyba aż będzie gdzieś w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  14. "Akcja, która nie zwalnia" - to właśnie lubię w książkach, ale nie wiem, czy akurat po tę sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkę mam na półce, może przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Intrygująca recenzja, ale raczej nie sięgnę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja co prawda młodzieżą nie jestem (chociaż słyszę często kłamstwa, ach te kłamstwa, że mam wciąż 17 lat :D) a książka mi się podobała :) Fajna, lekka i masz rację - bardzo szybko się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba jednak nie dla mnie :) przypuszczam, że mogę być już za stara :p chociaż jak wpadnie mi w ręce to pewnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam na nią wielką ochotę, jednak do tej pory nie miałam okazji się z nią zapoznać:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zamierzam niedługo kupić, ponieważ książka wydaję się baardzo ciekawa :D Lubię takie "coś" :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Może i nie jest oryginalna, ale... zaciekawiła mnie. Tak mnie zaciekawiła, że będę musiała przeczytać. :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozbudziłaś moją ciekawość

    OdpowiedzUsuń

© Created Eternity, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena