wtorek, 2 kwietnia 2013

"Serce w chmurach" - Jennifer E. Smith

OPIS:

Ten dzień wyglądał na najgorszy w całym życiu siedemnastoletniej Hadley Sullivan. Utknęła na lotnisku w Nowym Jorku, spóźniona na lot do Londynu i najprawdopodobniej również na drugi ślub ojca żeniącego się z kobietą, której nawet nie poznała, a więc i nie polubiła. Wtedy, w zatłoczonej poczekalni, spotkała chłopaka idealnego. Był Anglikiem, miał na imię Oliver i rezerwację na najbliższy nocny lot do Londynu. Niedaleko miejsca Hadley...
Zbiegi okoliczności i dziwne przypadki odgrywają wielką rolę w tej romantycznej i dowcipnej powieści o związkach rodzinnych i szansach, jakie daje nam życie. Rozgrywająca się w ciągu 24 godzin historia Hadley i Olivera przekonuje, że prawdziwa miłość może nas spotkać w najmniej spodziewanym momencie i miejscu, że strzały Amora znajdują drogę do ludzkich serc nawet w nowoczesnym świecie, w którym tak łatwo spóźnić się na samolot i tak trudno zauważyć to, co najważniejsze. 

"Kto by pomyślał, że cztery minuty mogą zmienić wszystko?"

MOJA OPINIA:

Siedemnastoletnia Hadley spóźniła się na lot do Londynu, gdzie wcale nie chciała się znaleźć. No bo któż chciałby być świadkiem, jak jego ojciec żeni się z zupełnie obcą kobietą? Hadley na pewno nie chciała na to patrzeć. Niestety po namowie mamy i taty, zdecydowała się polecieć. Choć w głębi duszy liczyła na jakiś cud, który sprawi, że podróż nie wypali. Nie spodziewała się, że jej ciche modły zostaną wysłuchane. W taki oto sposób dziewczyna spóźniła się cztery minuty na swój samolot. Musiała wybrać się późniejszym lotem, który zwiastował prawdopodobne spóźnienie również na ślub ojca. I wtedy w jawnej desperacji i wykończeniu całą sytuacją Hadley dostrzega Olivera. Razem spędzają cały lot samolotem, śmiejąc się, rozmawiając i poznając siebie nawzajem. Z biegiem godzin pomiędzy nastolatkami rodzi się coś więcej...

Jak już wspomniałam (a niektórzy z Was być może dostrzegli) od niedawna mam jazdę na obyczajówki. Mimo iż nigdy nie miałam w planach lektury "Serce w chmurach" to i tak, widząc tę pozycję na półce w bibliotece, nie zastanawiając się za długo, wzięłam ją do ręki i ruszyłam z nią do domu. Nie miałam żadnych oczekiwań względem tej książki, po prostu usiadłam i zaczęłam ją czytać, gotowa przyjąć to, co narzuci mi pisarka.

"W końcu to nie zmiany łamią człowiekowi serce, tylko to, co dobrze znane."

Bardzo zaintrygował mnie fakt, ile toczy się akcja powieści. Zaledwie dzień! W tym czasie zdążyliśmy poznać wiele chwil z przeszłości głównej bohaterki i zaznajomić się z jej osobą. Przed rozpoczęciem każdego rozdziału, umieszczone były godziny: w Londynie - miejscu, gdzie odbywa się ślub, oraz w Ameryce, gdzie mieszka główna bohaterka. Był to bardzo ciekawy i oryginalny pomysł. 

W "Sercu w chmurach" nie są poruszane jedynie kwestie miłości, czy zakochania od pierwszego wejrzenia. Opisany jest tam także ból nastolatki w czasie, gdy przeżywała kryzys rozpadu małżeństwa rodziców i brzemienia, które nosi dziecko po rozwodzie, jak i ponownym ślubie rodzica. Książka nawet ukazuje ból jakim jest śmierć. Uważam, że to bardzo dobrze, iż autorka nie skupiła się jedynie na ckliwym zakochaniu młodych, lecz także ukazała nam, jak to często bywa w życiu i co mogą czuć osoby, którym życie nie do końca układa się tak cukierkowo. 

Bohaterzy nie są jakoś barwni, czy świetnie wykreowani. Właściwie wydaję mi się, że przez te dwadzieścia cztery godziny, nie zdążyłam ich poznać. Pani Jennifer skupiała się na relacjach rodzice - dziecko, i zauroczeniu nastolatków. Nie wiele czasu poświęciła nam na dogłębne poznanie postaci. Owszem, ukazywała nam kilka momentów z wcześniejszego życia, ale to była tylko namiastka wszystkiego. Hadley jak i Oliver byli raczej zwykłymi obywatelami tego świata. Ani mnie zbytnio nie intrygowali, ani nie irytowali. Byli, a ja po prostu poznawałam ich krótką, acz ciekawą historię. Muszę nawet przyznać, że bardziej niż na ich 'związku' skupiałam uwagę właśnie na życiu po rozwodzie rodziców głównej bohaterki.

"Zawsze najpierw jest cios, a potem ból, dotkliwa świadomość."

Gdy Hadley i Oliver się poznawali było bardzo ciekawie i nie raz uśmiechałam się pod nosem. Pisarka stworzyła takie dialogi, które nie nudziły, a ciekawiły czytelnika. Bardzo miło było czytać o zalotach dwóch młodych osób, które akurat na siebie trafili. 

Styl, jakim posługuje się autorka książki, jest niesamowicie prosty. Przystępny. Przez książkę po prostu się płynie. Naprawdę. Nie to, że "Serce w chmurach" ma aż zabawnie mało stron (gdyż tylko nieco ponad 200) to jeszcze język autorki aż pcha nas naprzód. I nim się obejrzałam skończyłam już czytać tę pozycję. 

Podsumowując "Serce w chmurach" jest nie tylko książką, opowiadającą o miłości od pierwszego wejrzenia, ale także pozycją, w której zawarte są odczucia osoby, której rozpadła się na pozór szczęśliwa rodzina. Dzieło pani Jennifer nie jest ambitne, aczkolwiek ciekawe. Zdecydowanie pozycja na zimowy wieczór, do przeczytania w kilka godzinek. Nie zobowiązująca, mile wypełniająca lukę w czasie. 

"Miłość nie musi mieć sensu. Jest całkowicie pozbawiona logiki."

19 komentarzy:

  1. Książka nie z mojej bajki, a jednak mam na nią wielką ochotę! :D Może dojrzewam do innych gatunków? xD W każdym bądź razie wiele osób ją niesamowicie poleca, więc coś w tym musi być :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Być może kiedyś się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się ona podobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie książki. Pozwalają na jakiś czas przystopować i zatracić się w lekturze. Wspaniała recenzja. Na pewno przeczytam. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś czytałam na jakimś blogu o tej książce, ale o niej zapomniałam... Dziękuję, że mi ją przypomniałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tę książkę, miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakiś czas temu też wypożyczyłam z biblioteki, ale mam tyle innych książek, że tej chyba jednak nie przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat mam ochote na taką lekką lekture, o której byc moze nie bede pamientac.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się bardzo przyjemna, chętnie bym przez nią przepłynęła w jakiś luźny wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam z obyczajówkami, ale ta wydaje się całkiem niezła. ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę bardzo miło wspominam, choć nie była ona najlepsza. Miło spędziłam przy niej czas :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałem ją!
    Jest świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo bym chciała przeczytać tę książkę. Ogromnie mnie interesuje jej historia i mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś poznać bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałabym zaproponować, a może raczej zaprezentować Wam dwa ciekawe konkursy. W jednym z nich do wygrania są dwie gry edukacyjne dla dzieci "Akademia umysłu Junior", w drugim natomiast fantastyczna książka pt."Spojrzenie Elfa".

    W żadnym wypadku nie namawiam, po prostu chciałabym aby wiadomość o tych konkursach trafiła do wielu ludzi :) Jeżeli więc jesteście zainteresowani wzięciem udziału to zapraszam na mój profil, znajdziecie tam blogi "Babylandia" oraz "Książeczki synka i córeczki" gdzie dostępne są te konkursy. Jeżeli jednak nie interesują Was one to z góry przepraszam za spam...

    Pozdrawiam serdecznie
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli będę miała okazję, chętnie przeczytam, jednak nie będę się za nią jakoś specjalnie rozglądała ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masa książek do przeczytania, a tak mało czasu... Zachęciłaś mnie, muszę zacząć się za nią oglądać. Przyjemne czytadło, w takie dni zawalone nauką jest najlepsze. :D

    OdpowiedzUsuń

© Created Eternity, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena