czwartek, 12 grudnia 2013

"Dziewięć żyć Chloe King. Upadła" - Liz Braswell

Czym jest pożądanie? Uczuciem tak niebywale silnym, które przesłania umysł mgłą, nie pozwalając na logiczne myślenie? Jest chwilą szczęśliwego zapomnienia? Momentem postradania zmysłów? A może wręcz przeciwnie - wyostrzeniem zmysłów? Czy za uczucie, zwane pożądaniem odpowiada nasz umył, ciało, a może serce? Co sprawia, że ono budzi się do życia i czy naprawdę jest tak bardzo nieokiełznane, że czasami destrukcyjne? W końcu nie mamy nad nim najmniejszej kontroli. Czy pożądanie, które czujemy względem drugiego człowieka, jakiejś rzeczy, której bardzo pragniemy, podchodzi pod miłość i uwielbienie czy nienawiść? Podobno miłość i nienawiść to dwa najniebezpieczniejsze i najmocniejsze uczucia, a co z pożądaniem? W końcu ono również jest silne, nieokiełznane, przychodzi nagle i jest nieopanowane. Pożądanie jest pośrodku, jako część miłości, ale i część nienawiści. A więc to może tego uczucia powinniśmy się obawiać, skoro jest połączeniem dwóch najsilniejszych?

Chloe w przeddzień swoich urodzin wybiera się na wagary z przyjaciółmi - Amy i Paulem. Podczas ich wypadu na wieżę dochodzi do niespodziewanego wypadku. Chloe King spada z wieży, z osiemdziesięciu metrów, uderza prosto w twardą ziemię. Jej przyjaciele sądzą, że szesnastolatka umarła, ale dziewczyna się podnosi jedynie z potężnym bólem głowy. Nic więcej jej nie dolega. Następne tygodnie po tym wydarzeniu są jeszcze dziwniejsze. Chloe się zmienia, zachowuje się, jak nigdy przedtem, ma w sobie siłę i zdolności, których w najśmielszych snach sobie nie wyobrażała. Gdy dziewczyna rozumie, że nie jest zwyczajną nastolatką, musi rozpocząć walkę o swoje życie... 

Liz Braswell urodziła się w Birmingham, obecnie mieszka w USA, dzieląc swój czas pomiędzy Nowy Jork a Vermont. Ukończyła egiptologię, przez ponad dziesięć lat zajmowała się produkcją gier komputerowych. Chloe King jest trylogią, która przyniosła sławę i uznanie pisarce. 

Pomysł na książkę jest ciekawy, ma w sobie duży potencjał, jednakże pani Braswell nie wykorzystała wszystkich możliwości swojego pomysłu. Chciała stworzyć coś nowego i owszem, stworzyła, ale nie mogę powiedzieć, iż wykreowała coś dobrego. Jej powieść miała dużo niedociągnięć, wiele momentów wydawało mi się niedopracowanych i nielogicznych wręcz. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że "Dziewięć żyć Chloe King" jest pozycją fantastyczną i nie musi trzymać się ziemi, lecz niektóre momenty, wydawały mi się całkowicie absurdalne - główna bohaterka, która nigdy wcześniej nie miała dobrej kondycji, przebiegła kilka kilometrów nie dostając nawet zadyszki i nie wydało jej się to dziwne. Dla odmiany mnie ta sytuacja zdziwiła i zaczęłam się zastanawiać, czy aby pisarka wie, co robi.

Główna bohaterka, tytułowa Chloe King, była nastolatką zbuntowaną, rozpuszczoną i samolubną. Swoim zachowaniem niebywale mnie irytowała; dziewczynka, która sądzi, iż należy jej się wszystko, że wszyscy działają przeciwko niej, a gdy coś jej się nie podoba wszczyna kłótnie, tudzież tupie nogą. Muszę przyznać, że takie bohaterki w książkach są najgorsze. Wiele razy wyśmiewałam poczynania Chloe ponieważ były jednym słowem żałosne. Momenty, w których tę postać ponosiły emocje, spokojnie można nazwać wielką próbą wytrzymałości czytelnika. Inni bohaterowie tej pozycji byli ciekawi, choć niektórym z nich autorka poświęciła za mało czasu. Takim bohaterem okazał się Brian, postać mająca w sobie kilka ciekawych cech, które najzwyczajniej w świecie zostały pominięte, nieopisane. Intrygował mnie również Paul, ale nie sądzę, aby ta postać posiadała jakiekolwiek drugie dno.

Mam wrażenie, że pisarka nie chciała zanudzić czytelnika, a więc przyśpieszała akcję, wplatała w fabułę tajemnicze wątki i niespodziewane zwroty akcji. To chyba jedyne plusy tej powieści. Szybko się czyta, a tajemnice, towarzyszące bohaterce, intrygują na tyle, że chcemy dotrzeć do końca powieści i zrozumieć, o co tak naprawdę się rozchodzi.

Język, jakim posługuje się pisarka jest łatwy, nieszczędzący wulgaryzmów. Niekiedy jednak miałam wrażenie, że dialogi pomiędzy głównymi bohaterami bywały sztuczne, a gdy Chloe na dodatek wykazywała się w nich swoją buntowniczą naturą, sporą trudnością było przebrnięcie przez nie.

Podsumowując, książka pani Liz Braswell jest pozycją o ciekawym pomyśle, aczkolwiek kiepsko wykonanym. Główna bohaterka swoim zachowaniem potrafi odstraszyć czytelnika, tę samą odstraszającą umiejętność posiadają również absurdalne zdarzenia, które mają miejsce. Jedynymi plusami tej powieści jest szybkie tempo czytania oraz tajemnice, które naprawdę intrygują. Nic więcej. Osobiście nie polecam "Dziewięć żyć Chloe King. Upadła". Ta książka nie wniesie nic w Wasze życie poza rozczarowaniem i złością.

13 komentarzy:

  1. sama książka obchodzi mnie tyle co twoje tak blisko w bib xd
    a w ma dobrze ogółem gadasz, że to bardziej destrukcyjne niż miłość czy nienawiść (PATRZ: ROBERT Z MJM) tylko moim zdaniem za dużo się zastanawiasz, kto normalny tak roztrząsa na czynniki pierwsze takie uczucie? jak już czujesz pożądanie to jesteś za bardzo zaślepiony żeby się zastanawiać ;>
    p&y : *

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że dobrnęłaś do końca jakoś xD. Po cichu liczyłam, że może Twoja negatywna opinia ulegnie zmianie... no, ale szkoda, bo miałam wielką ochotę na przeczytanie tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka czeka już na mojej półce i mam wobec niej dosyć wysokie oczekiwania. Obym się nie zawiodła, bo twoja opinia trochę mnie wystraszyła :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię książek, gdzie jest dużo wulgaryzmów. Jakoś mnie to odrzuca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sądzę, że postać głównej bohaterki działałaby na mnie negatywnie, dobrze, gdy bohaterka wie, czego chcę, ale gdy świat kręci sie tylko wokół niej, to już za dużo.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  7. M A S A K R A... Strasznie irytowała mnie ta durna bohaterka i jej jeszcze durniejsze "problemy". Pomysł rzeczywiście fajny, ale wykonanie kompletnie do bani.

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie pomysł wydaje się naprawdę dobry. Gdy zaczęłam czytać tę recenzję, stwierdziłam że będzie pozytywna. Nic bardziej mylnego, a po książkę zapewne nie sięgnę. Chyba że ktoś by mi ją pod sam nos podstawił, a ja umierałabym z nudów bez większego celu w życiu :>
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba wyrosłam z takich historyjek :) A ostatnie zdanie już całkowicie mnie odstrasza od tej książki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Często pomysł jest ciekawy, a zrealizowanie go już nieco słabsze... Słyszałam już dużo o tej książce, ale od początku jakoś mnie nie przekonywał opis, czy recenzje. To chyba nie moje klimaty. P.S. - świetny wstęp do recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli raczej sobie odpuszczę, choć kiedyś chciałam ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze mówiąc szkoda mi czasu na takie książki, zwłaszcza, że ta jest słabo napisana.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam i bardzo się zawiodłam. Druga część jest jeszcze gorsza od pierwszej (według mnie).
    Bardzo fajny blog :))

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

© Created Eternity, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena