piątek, 9 listopada 2012

"Cisza" - Becca Fitzpatrick


,,Tylko miłość daje moc, by zawrócić
ścieżki przeznaczenia"




Nora budzi się w zupełnie obcym miejscu.
Gdy stara się przypomnieć sobie wydarzenia z ostatnich kilku miesięcy, widzi jedynie czarne, magnetyczne oczy...
Czy odzyska wspomnienia? Czy odnajdzie ukochanego? Czas nagli, gdyż Nora i Patch będą musieli podjąć desperacką walkę z siłami zła. Zła, które może zrujnować ich wspólną przyszłość. Na zawsze.



MOJA OPINIA:

Nora budzi się na cmentarzu. Jest skołowana i nie ma pojęcia co się dzieje, ani jak znalazła się w takim miejscu w środku nocy. Odnajduje ją obcy mężczyzna, który wyznał jej, iż Nora jest poszukiwana, gdyż od kilku miesięcy zaginął po niej wszelki ślad.

Główna bohaterka żyje, nie pamiętając nic z ostatnich miesięcy. Brak pamięci sprawia, że dziewczyna czuje się zagubiona, a wspomnienie tajemniczych, czarnych oczu nie daje jej spokoju. 
Nora ma swoje własne teorie, co do porywacza. Uważa, iż Scott mógł mieć z tym coś wspólnego. Dzień, w którym zniknęła podarował jej samochód. Czy to nie dziwne, dla kogoś kto stracił pamięć?
Matka i przyjaciółka Nory nie wspominają nic o Patchu. Ukrywają przed nią jego istnienie. Ale ich ścieżki i tak się krzyżują...

Nora czuje niezrozumiałe uczucie, do chłopaka, który uratował ją przed dziwnym mężczyzną. Mężczyzną, którego jej podświadomość nazwała Nefilem. 
Nękają Norę skrawki pamięci, które składają się w całość, z pomocą swego wybranka...

Czytałam z wielkim podekscytowaniem każde słowo, napisane przez panią Beccę. Niesamowicie interesujące było na powrót poznawanie przeszłości Nory, o której ona sama zapomniała. Była zagubiona, i nie wiedziała co się wydarzyło. Nikt nie wiedział.
Matka Nory w poprzedniej części działała ma na nerwy, w tej tak samo. Z chęcią udusiłabym tą naiwną kobietę! A co do Hanka... parszywy prostak! (chyba ciut się rozpędziłam ;)).
Hank Millar udawał dobrego ,,ojczyma" dla Nory. Dziewczyna jednak czuła do niego wstręt. Ani trochę się jej nie dziwię!

Trzecia część sagi ,,Szeptem" bardzo mnie wciągnęła. Chyba nawet najbardziej ze wszystkich dotychczasowych książek wydanych przez Fitzpatrick. ,,Cisza" była ciekawa i zapierająca dech w piersiach. Ani trochę się nie zawiodłam! Poznawanie wszystkiego od nowa, i przeżywanie emocji bohaterów, sprawiło mi taką radość, że nie mogłam oderwać się od tej książki!

Ostatni rozdział nie wyjaśnił nam przeciwko komu Nora i Patch stoczą wojnę. Bo wojna będzie!
Mogłabym rozpływać się w komplementach, ale zrobiłam to już wystarczająco w dwóch poprzednich częściach. Teraz czas na wady... i znów muszę przyznać, iż nie dopatrzyłam się żadnej! Niesamowite? Z pewnością! Chociaż może to moja ekscytacja, sprawiła, że nie widziałam wad. Szczerze? Ani trochę mi to nie przeszkadza ;)

Okładka równie ciekawa i oryginalna co poprzednie! 
Polecam Wam ,,Ciszę" z całego serca! Nie zawiedziecie się!






Z niecierpliwością czekam na ostatnią część przygód Nory i Patcha.
Książka ,,Finale" miała już swoją premierę!
Recenzja od razu po przeczytaniu (i zakupie) ;)

środa, 7 listopada 2012

"Udręka" - Lauren Kate



,,Drugi tom uzależniającego
cyklu ,,Upadli", W którym...
miłość nigdy się nie kończy"

OPIS:

Piekło na ziemi. Tak właśnie czuje się Luce z dala od swojego ukochanego Daniela, upadłego anioła. Mimo iż minęła wieczność, nim Luce i Daniel się odnaleźli, muszą się rozstać. Upadły anioł musi walczyć z Wygnańcami, którzy pragną zabić Luce. Dziewczyna ufa swemu chłopakowi, więc pozwala aby Daniel zapisał ją do szkoły Shoreline, gdzie przebywają wyjątkowo uzdolnieni uczniowie - Nefilim, potomkowie ludzi i upadłych aniołów. W Shoreline Luce dowiaduje się, że może ujrzeć swą przeszłość w cieniach, które niegdyś tak bardzo ją przerażały. Skrawki ujrzanej przez Luce przeszłości, wykazują, że Daniel kłamie. Przeszłość, którą opowiedział jej Daniel, okazała się nieprawdziwa. A jeśli przeznaczeniem Luce jest życie z kimś innym?

MOJA OPINIA:

Gdy Luce wylądowała w szkole Shoreline, czuła się dziwnie obca, a nieprzyjazna współlokatorka nie umniejszała poczucia samotności. Daniel musiał dbać o bezpieczeństwo Luce, więc nie mógł być z dziewczyną dwadzieścia cztery godziny na dobę. 

Z czasem Luce zaczęła się aklimatyzować w szkole, a nieznośna współlokatorka, zaczęła darzyć ją sympatią. Shelby wraz z Milesem byli największymi podporami dla Luce, w czasie gdy Daniel był daleko (czyli bardzo często). Miles czuł do Luce coś większego niż tylko przyjaźń. Czy to oznacza, że Luce jest przeznaczona komuś innemu, niż Daniel, z którym ostatnio dochodzi do sprzeczek, gdyż dziewczyna czuje się okłamywana przez swego wiecznego wybranka? 

Gdy Luce zrozumiała, iż Daniel podejmuje za nią wszystkie decyzję chciała poczuć się niezależna i dojrzała, więc pofarbowała sobie włosy na blond. Dziwny akt dojrzałości...
Luce nauczyła się widzieć przeszłość w Głosicielach. To co ujrzała w skrawkach swej przeszłości, dowiodło, że Daniel może taić przed Luce coś bardzo ważnego. Gdy tylko widziała swych rodziców, którzy ją wychowywali w poprzednim wcieleniu, serce jej pękło. Zrozumiała jak bardzo Daniel, całując ją, krzywdził jej najbliższych.

A co jeśli Daniel zaprzyjaźnił się z Camem, który usiłował zabić Luce? Bo jak inaczej wyjaśnić wizję w Głosicielu, w której wspólnymi siłami zamordowali Wygnańca?
Druga część cyklu ,,Upadli" była równie ciekawa co poprzednia. Akcja rozwijała się szybciej niż w pierwszej części. Nie musieliśmy długo czekać na zapierające dech w piersiach momenty. 
Lecz muszę przyznać, iż niektóre tematy nudziły. Szczególnie te, w których nie było Daniela, bo gdy on się pojawił nie mogło być nudno :)

Pomiędzy Luce i Danielem dochodziło do kłótni. Głównie dlatego, bo Luce czuła się okłamywana przez Daniela. On nie mówił jej wszystkiego. Uważał, iż dziewczyna nie zrozumie.
Dziwiły mnie zachowania Franceski i Stevena - nauczycieli w Shoreline. Wydawali się niby tacy przyjaźni, a gdy dochodziło co do czego, ich oczy ciskały piorunami. 

Ostatni rozdział był niesamowity. Nie tylko on, bo ostatnie siedemdziesiąt stron czytałam w napięciu :) Jednak wyczyn Luce pod koniec książki zszokował mnie. Po prostu muszę wiedzieć, co wydarzy się w następnej części. Czy Daniel odnajdzie Luce? Więcej mówić nie będę :)
Która część ,,Upadłych" pani Lauren lepiej wyszła? Cóż, każdy ma na ten temat własne, odrębne zdanie.
Osobiście uważam, iż obie części miały w sobie coś niepowtarzalnego. 

Jeśli nie boicie się nudy, w niektórych rozdziałach, to ta książka jest dla Was ;)
Z pewnością sięgnę po kolejną część przygód Luce!

niedziela, 4 listopada 2012

"Dziewczyny z Hex Hall" - Rachel Hawkins

,,Grzeczne dziewczynki idą do szkoły,
niegrzeczne - do Hex Hall"

Czy jesteś grzeczną dziewczynką?
Sophie Mercer zdecydowanie nie jest. Bardzo często wpada w rożnego rodzaju kłopoty. Dla własnego dobra, bo tak jej mówiono, trafia do Hex Hall, czyli szkoły z internatem dla czarownic, wilkołaków i elfów. Sophie to córka czarnoksiężnika, więc na pierwszy rzut oka pasuje do rzeczonej szkoły. 
Życie nowej uczennicy w niezwykłej szkole nie jest usłane różami. Najprzystojniejszy chłopak jest już zajęty, a jego dziewczyna, choć słodka i śliczna, potrafi zaleźć za skórę jak mało kto.
Jednakże najgorsze wciąż przed Sophie. Ktoś zaczyna atakować uczniów, a podejrzenie pada na jej jedyną przyjaciółkę.




MOJA OPINIA:

Cała fabuła zaczyna się na imprezie w szkole Sophie, gdzie dochodzi do rozłamu, przez główną bohaterkę. Sophie użyła swojej mocy na jedynym z chłopaków. Coś jednak się nie powiodło i chłopak zbzikował ;) Wtedy dziewczyna zostaje wysłana do Hekate Hall, szkoły dla Prodigium (z łac. potworów). Poznaje tam swoją nową współlokatorkę - Jennę, która jako jedyna z całej szkoły jest wampirem. Nie groźnym, rzecz jasna. 
Już w pierwszych rozdziałach zapoznajemy się z najprzystojniejszym chłopakiem ze szkoły, który w pewny sposób zaintrygował Sophie.

Dziewczyna czuje się wyobcowana w nowej szkole i nowym niezwykłym otoczeniu. Jako czarownica, musi nauczyć się zaklęć i zaaklimatyzować się w społeczeństwie szkoły. Elodie - dziewczyna najprzystojniejszego chłopaka (Archera) stara się uprzykrzyć życie głównej bohaterce.
Pomiędzy Archerem a Sophie rodzi się uczucie, szczególnie wtedy gdy muszą razem odbywać karę w piwnicy.

W szkole dochodzi do śmiertelnych ataków. Wszystkie podejrzenia spadają na Jennę, gdyż jest ona wampirem, któremu nie można ufać. Czyżby? Sophie mimo wszystko jej zaufała, i nie popełniła błędu.
Miły i pociągający Archer jednak nie jest tym za kogo się podaje... W takim razie kim jest Alice? Duch, który pomaga Sophie w magii, gdy zapadnie zmierzch.

Przeczytałam tą książkę w jeden dzień. Muszę przyznać iż czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Fabuła jest ciekawa, ale czy oryginalna? Wiem, że szkoła z internatem i magią brzmi trochę jak Harry Potter, ale fabuła jest dość nowa. Przynajmniej mogło być gorzej ;) Pani Rachel Hawkins stworzyła z czegoś starego, nową rzecz.
Przyznam, że czytałam tą książkę dawno temu i niektóre wątki wyleciały mi z głowy, lecz pewna jestem iż książka wyrwała na mnie pozytywne wrażenia. Rzadko kiedy w rozdziałach zaznałam nudy. 
Książka ta nie wywołała moich łez, a emocje były, owszem. Lecz niezbyt głębokie. Do czasu, bo w ostatnich rozdziałach aż serce przyśpieszyło mi bieg... Okej, nie przesadzajmy ;)

Sophie to sympatyczna postać. Łatwo można ją polubić. Dziewczyna dowiaduje się, że jej ojciec, który jest w Radzie szkoły dla Prodiugium, ma swoje własne tajemnice, których nie rozumie. Archer to (jak zwykle w współczesnej literaturze młodzieżowej) tajemniczy chłopak, który budzi zaciekawienie. Nic dziwnego, że nasza bohaterka zachwyciła się nim. 

W "Dziewczynach z Hex Hall" poznajemy szkołę, w której uczą się magiczne stworzenia. Nie wszystkie jednak są sympatyczne.

Książka bardzo lekka. Ostatnie rozdziały czytałam w napięciu :)
Polecam jeśli chcecie zapomnieć o realu i wtajemniczyć się w przyjemną książkę "Dziewczyny z Hex Hall".

czwartek, 1 listopada 2012

"Crescendo" - Becca Fitzpatrick

,,Crescendo" to druga część bestsellerowej powieści ,,Szeptem".



,,Kiedy nie wiesz, komu wierzyć,
ufaj tylko sobie."

Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż. On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni.
Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo...
Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach.

MOJA OPINIA:

Związek Nory i Patcha kwitnie. Są dla siebie stworzeni. Dziewczyna czuje się bezmiernie szczęśliwa u boku swojego Anioła. Lecz pojawiają się pewne problemy, gdy Nora dowiaduje się, iż Patch spędził całą noc pod oknem Marcie - dziewczyny, która żywi nienawiść do Nory. Główna bohaterka oczekuje wyjaśnień od swego wybranka. On jednak niczego nie wyjaśnia. Tajemniczo unika tematu. Związek, który miał nie dotrwać klęski, rozpadł się. 

Nora czuje się osamotniona i zraniona. Dni bez Patcha przeradzają się w pustkę. Towarzystwem dla Nory jest jej przyjaciółka Vee i Scott, który być może nie jest zwyczajnym człowiekiem. Nora podejrzewa iż Scott jest nieśmiertelny. W czasie gdy Nora próbuje odkryć tajemnicę chłopaka, świat po raz kolejny staje na głowie, gdy wiele rzeczy wskazuje na to, iż Patch zamordował ojca Nory...

Gdy opisywałam pierwszą część tej sagi, rozpływałam się w komplementach. Tym razem będzie podobnie :)
Byłam bardzo ciekawa dalszego życia Nory i Patcha. Więc gdy w ich związku rodziły się problemy byłam zdruzgotana. Przeżywałam każdy moment w napięciu, ciekawa co wydarzy się dalej. Jak skończy się, na pozór nieśmiertelna miłość głównych bohaterów.
Fabuła była równie ciekawa co w pierwszej części, lecz bardziej zagłębiliśmy się w świat archaniołów, Nefilów i upadłych aniołów. Poznajemy nowe wątki, które komplikują (w dobrym sensie) całą serię. 
Nie byłam w stanie się domyślić dlaczego Patch ukrywa prawdę przed Norą, i czy to on jest Czarną Ręką, która najprawdopodobniej zabiła ojca Nory. Współczułam głównej bohaterce problemów z miłością swego życia. 

Gdy Nora przechadza się sama po ciemnych uliczkach prześladuję ją jakby... duch jej ojca. Czy jest on dobry? Sami się dowiedzcie!

W ,,Crescendo" poznajemy również Marcie w szerszej oprawie i najlepszego przyjaciela Patcha - Rixona (parszywy łajdak... ale to dopiero na końcu ;)). Rixon i Vee stworzyli piękny związek, który opierał się na niewyobrażalnych kłamstwach...
Scott to przyjaciel (jeśli można tak to nazwać) z dzieciństwa Nory. Matka naszej bohaterki stara się ją zeswatać z rzeczonym Scottem, który nie jest w pełni człowiekiem. Kim naprawdę jest? Nie będę Wam mówić, bo zniszczę niespodziankę :)
Pani Becca pisała drugą część przygód Nory i Patcha z sercem i oddaniem, co widać po każdym, niesamowitym słowie lektury.

Wady... hm... chyba jedyną wadą było to, iż Patch występował troszkę rzadziej niż bym chciała. Ale może to tylko moja paranoja, bo nigdy nie miałabym dość tego przystojniaczka ;)
Okładka bardzo mi się spodobała. Budzi grozę w swej tajemniczości!

Muszę powiedzieć coś o tytule. Dotąd nie miałam bladego pojęcia co oznacza ,,Crescendo", lecz postanowiłam to zmienić i weszłam na Wikipedię ;) ,,Crescendo" oznacza krótko mówiąc coraz głośniej, stopniowe wzmocnienie natężenia dynamiki. I wszystko stało się jasne!
Więc jeśli spodobała Wam się pierwsza część przygód Patcha i Nory to zdecydowanie powinniście sięgnąć po ,,Crescendo"! Nie zawiedziecie się!

niedziela, 28 października 2012

Wybór :)

W sobotę wybrałam się do jednego z moich ulubionych miejsc. Księgarni! Oto rezultaty mych poszukiwań:





Co proponujecie?,,Jutro" John Marsden, ,,Intruz" Stephanie Meyer, czy może ,,Ever" z serii Nieśmiertelnych Alyson Noel? ( Wiem, że na tym zdjęciu pokazana jest druga część sagi Nieśmiertelnych. Pierwszej nie było;) )
Z chęcią zapoznam się z Waszym zdaniem :)


Chwilowy odpoczynek po wyprawie, przy starej książce, której recenzja już wkrótce!

Czekam na Wasze propozycję dotyczące książek, które wymieniłam!

sobota, 20 października 2012

"Upadli" - Lauren Kate

Tak jak obiecałam, już jest recenzja książki ,,Upadli" Lauren Kate :)



Co byście czuli, nie mogąc być z osobą, która jest Waszym przeznaczeniem?
Para kochanków.
Starożytna wojna.
Skazani na miłość, która nigdy się nie spełni.
Przeznaczeniem niektórych aniołów jest Upadek...

MOJA OPINIA:

Muszę przyznać, iż bardzo napaliłam się na tę książka.
Nie zawiodłam się na całej fabule:)

Książka rozpoczyna się, gdy Luce przyjeżdża do poprawczaka, gdzie ma spędzić najbliższe miesiące. Za co trafiła do poprawczaka? Dziewczyna sama nie jest pewna jak to się stało. Wszyscy jej wmawiają, że pożar, gdzie zginął jej chłopak, był jej winą. Sama zaczęła w to wierzyć. Luce w poprawczaku poznaje świrniętą Arriane, która okazała się ciekawą postacią.

Gdy główna bohaterka ujrzała Daniela poczuła z nim więź. Sądziła, iż znają się z przeszłości. Nasz przystojny Daniel pokazuje Luce na ,,dzień dobry" środkowy palec (porządnie się przy tym uśmiałam). Dziewczyna mimo pogardy Daniela, wciąż czuje do niego silne uczucie. Nie może przestać o nim myśleć i wykorzystuje każdą okazję, aby się z nim zobaczyć. Jest również Cam, przeciwieństwo Daniela. Cam stara się o względu Luce, ale ona nie widzi nic poza swym Danielem, który cały czas ją odrzuca. Wkrótce dziewczyna poznaje tajemnice Daniela i nie tylko...

Jeszcze nie czytałam książki o poprawczaku, więc to było miłą odmianą. Bardzo łatwo polubić główną bohaterkę. Jest sympatyczną osobą, która po prostu zagubiła się w życiu. Daniel odtrąca Luce, ale tylko dlatego, że nie chce cierpieć jak kiedyś. W rzeczywistości również żywi do niej uczucie.
Główna bohaterka nie jest do końca normalna. Widzi cienie, które poruszają się za nią dosłownie wszędzie. Rzekome cienie zaczynają zmieniać sposób, aby przestraszyć dziewczynę. Robią rzeczy, których nie próbowali nigdy dotąd...

Książka napisana jest w młodzieżowym języku i nie posiada ona nadmiaru wulgaryzmu. Bardzo szybko się ją czyta, choć rozdziały są długie i rozwijanie się prawdziwej akcji trwa aż do trzy setnej strony. W pierwszych czternastu rozdziałach widzimy jak Luce daje sobie radę w nowej szkole u boku swej najbardziej normalnej przyjaciółki Penn, oraz jak uczucie dziewczyny do Daniela wzrasta.
W książce widzimy, iż Daniel wie bardzo dużo o Luce, utwierdzając ją w przekonaniu, że się znają...
Po czternastym rozdziale akcja nabiera tempa:) Zaczynają się bójki (przeważnie o Luce), szczere rozmowy, a nawet pełne namiętności pocałunki.

Mnie osobiście Daniel przypomina trochę Edwarda (,,Zmierzch") i Patcha (,,Szeptem"). Ciekawe połączenie:) Cam natomiast... hm... wydaje się słodki i chłopięcy, ale to tylko pozory. Grr... drań jeden.
Gdy tylko odkrywamy skomplikowaną tajemnice poprzednich żywotów Luce, po prostu nie jesteśmy w stanie oderwać wzroku od tej dużej czcionki ;)
Końcowe rozdziały sprawiły, że moje serce biło szybciej. Zniecierpliwiona czytałam, co wydarzy się dalej. W książce były pełne grozy i napięcia momenty. Niektóre strony były wręcz brutalne i krwawe (uwielbiam to!).

W Epilogu dowiadujemy się, że Daniel nie był do końca szczery w stosunku do Luce. Czemu? Sama chciałabym wiedzieć!

A więc książka bardzo mi się spodobała! Poleciłam ją koleżance, która wkrótce zabierze się za czytanie przygód Luce i Daniela.
Jedyną wadą było to, że akcja długo się rozwijała, lecz rozdziały nie nudziły.
Okładka jest po prostu PIĘKNA! Przyznam nawet, że jest to jedna z najładniejszych okładek, jakie w życiu widziałam.

Polecam książkę bez względu na wiek. Jest ona dla każdego, kto lubi fantastykę z romansem i nutką horroru. Gdy tylko dokończę pisać ten post, biorę się za czytanie kolejnej części z serii "Upadli", bo naprawdę warto!
Powtórzę swe poprzednie słowa i znów powiem: POLECAM!

środa, 17 października 2012

"Eve" - Anna Carey

Książka, którą przeczytałam w deszczowy dzień :)
,,Dokąd uciekniesz, skoro nigdzie nie jest bezpiecznie?" Anna Carey.


OPIS:

Eve nigdy nie wyszła za strzeżony teren swojego internatu, tylko dla dziewcząt. Była szkolona na elitę Nowej Ameryki. W szkole wmawiano jej, iż mężczyźni są źli i chcą tylko wykorzystywać kobiety.
Eve myślała, że po skończeniu szkoły z jak najwyższymi stopniami przyszłość będzie stała dla niej otworem. W przeddzień ukończenia nauki jej bańka mydlana pęka, gdy Eve poznaje prawdę. Rozumie, że jej dotychczasowe życie było kłamstwem. Dziewczyna postanawia uciec ze szkoły. Podejmuje samotną wędrówkę po nieznanych terenach. Czy uda jej się przeżyć? Czy Caleb - chłopak, którego poznała w podróży, pomoże Eve zmienić zdanie na temat mężczyzn?

MOJA OPINIA:

,,Eve" napisana przez Annę Carey to post apokaliptyczna przygoda.
Więc tak... kupiłam tę książkę, ponieważ po przeczytaniu opisów i recenzji wpadła mi w oko. Byłam zachwycona, gdy wreszcie trafiła ona w moje posiadanie i bez chwili zwłoki zaczęłam ją czytać. Ale chyba nie tego się spodziewałam...

Cała fabuła rozpoczyna się po wielkiej zarazie, która zabiła miliony ludzi.

Eve to najmądrzejsza dziewczyna ze swojego internatu. Miała ukończyć szkołę z wyróżnieniem. W dzień rozdawania świadectw zrozumiała, że jej życie było kłamstwem. Wszyscy obiecywali jej i innym dziewczynom, że po skończeniu szkoły zyskają piękne życie. Wmawiano im, że mężczyźni są potworami, tymi słowami spowodowano, iż Eve bała się i gardziła nimi.Gdy tylko odkryła prawdę postanowiła uciec. Wyszła na nieznane tereny i walczyła o życie. Pomagała jej w tym Arden - znienawidzona koleżanka ze szkoły, która okazała się zupełnie inna niż Eve myślała. W czasie gdy dziewczyny starały się przetrwać, na swojej drodze napotkały Caleba, który im pomógł i zaprowadził do kryjówki swojej i innych chłopaków.

Dziewczyny były przerażone, iż musiały mieszkać w miejscu pełnym mężczyzn. Eve nie zamierzała tam zostać, ale Arden miała problemy ze zdrowiem i w tak kiepskim stanie w jakim się znajdowała dalsza wędrówka była niemożliwa. Musiały zostać z chłopakami. Życie w ukryciu jednak nie sprostało wszystkim problemom. Eve wraz z Arden były poszukiwane. Miały być złapane i dostarczone swemu ,,przeznaczeniu". Po jakimś czasie główna bohaterka zaczęła inaczej na wszystko patrzeć i zrozumiała, iż zakochała się w Calebie. Dziwiła się swemu uczuciu, bo było nowe. Caleb czuł do niej to samo.
Lecz gdy przyjaciel chłopaka, próbował skrzywdzić Eve, wszystko zaczęło się komplikować.
Tak jak mówiłam wcześniej spodziewałam się czegoś innego. Liczyłam na to, że książka porwie mnie całą, nie pozwalając się od siebie oderwać. Pomyliłam się. 

Pierwszym aspektem, który zwrócił moją uwagę był fakt, iż Eve i reszta dziewczyn ze szkoły wierzyły we wszystko co im powiedziano. Co prawda były dziećmi, gdy świat był jeszcze normalny, ale czy twierdzenie, iż ,,chłopcy to zło" nie jest dziwne?

Eve była najmądrzejszą dziewczyną ze szkoły, a gdy nadeszła chwila prawdy, okazała się tępa. Nie wiedziała nic o terenie poza murami szkoły i dziwił ją każdy najmniejszy fakt. Nie wiedziała czym jest telewizor... To mnie poważnie rozbawiło :)
Dziewczyny musiały zabijać różne niewielkie zwierzęta, aby mieć co zjeść na obiad. Arden była o wiele lepsza w ,,dzikim życiu" niż Eve. Dziewczyny starały się dojść do bodajże Kalifii, tam miały zyskać pomoc i bezpieczeństwo.

Gdy na drodze dziewczyn pojawił się Caleb i zaproponował bezpieczeństwo u siebie w kryjówce, logiczne było zgodzenie się. Eve jednak czuła się nieswojo i się bała. To rozumiałam. Gdyby moim życiowym mottem było ,,chłopcy = zło" też bym się bała, spotkania z nimi i życia pod jednym dachem.

Końcówka mimo iż książka nie była wygórowana sprawiła iż dwie łzy (a raczej dwadzieścia ;)) spłynęły mi po policzkach. Nie wiem czy teraz piszą takie wzruszające zakończenia, czy łatwo się wzruszam!
Okładka jest dość ładna i oryginalna. Tylko nie rozumiem dlaczego dziewczyna na okładce ma rude włosy. Eve ma brązowy kolor, a nie rudy... To mnie nieco zastanowiło.

Czy polecam? Dobre pytanie. Książka ta nie sprawiła, że pokochałam ją i z niecierpliwością czekam na kolejną część (która na pewno będzie, gdyż takie zakończenie jest zupełnie bezsensu). Zawiodłam się, czekając na niesamowitą przygodę. Mimo, iż nie ubóstwiam tej książki najgorsza nie była... Choć, okazała się najgorszą w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Jeżeli moja opinia nie zraziła was do przeczytania i zapoznania się z życiem Eve, to śmiało zdecydujcie się na tę książkę. Natomiast jeśli szukacie wygórowanej lektury, to szukajcie dalej ;)

© Created Eternity, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena